10.02.2017
Od Maksa
- Wybacz... - szepnęła.
- Jasne, spoko. - spuściłem na chwilę wzrok. - Jakbyś zmieniła zdanie napisz do mnie na fejsie, czy coś. Cześć. - uśmiechnąłem się lekko.
Spojrzałem jeszcze raz w stronę mężczyzny, dosłownie zabijał mnie wzrokiem. Założyłem kask, wsiadłem na motor, Rose pokiwała mi lekko, odmachałem i pojechałem w swoją stronę.
?
Od Rosemary
- To... cześć. Jeszcze raz dzięki. - uśmiechnęłam się podchodząc do bramy, chwytając za klamkę.
- Nie masz ochoty się nigdzie urwać? Będziesz siedzieć do końca dnia w domu? - stracił nadzieję.
- Wiesz, bardzo bym chciała, nawet nie wiesz jak bard... - w momencie w którym dalej rozmawiałam z chłopakiem, zdezorientował mnie trzask drzwi od domu. Czyżby wytrzeźwiał?
Maks?
Od Maksa
- Pozwoliłabyś że cię odwiozę? - zaproponowałem, wskazując dłonią swojego crossa.

?
Od Rosemary
- Masz na coś ochotę? Zostało mi kilka drobniaków, kupić ci coś? - zapytał.
- W sumie zapomniałam z domu picia, więc zwykła woda powinna załagodzić pragnienie. Jednak nie obraź się, zapłacę za siebie. - delikatnie uniosłam kąciki ust, aby nie wyglądało to zbyt poważnie.
Podeszłam do lady prosząc o wodę. Zanim zdążyłam rozpiąć plecak i wyjąć portfel, Maks wręczył sprzedawczyni złotówkę w zamian za butelkę wody.
- Nie musisz oddawać. - zaśmiał się pod nosem i przesunął się kilka kroków, aby nie torować kolejki.
- Poczekaj, tylko znajdę portfel... Co najwyżej jak będziesz coś potrzebować, odezwij się. - mruknęłam.
- Przypadła mi bardziej druga propozycja, jednak zawsze przy sobie mam... prawie wszystko. Nie ważne, za minutę dzwonek, idziemy? Ostatnia lekcja. - dodał.
Przytaknęłam twierdząco.
Maks?
Od Maksa
Dziewczyna jedynie się uśmiechnęła i oparła głowę o moje ramię, od razu wstałem i spojrzałem na nią jak na idiotkę, właściwie nią była.
- Przestań się do mnie kleić. - mruknąłem zabierając plecak, spojrzałem na godzinę w telefonie. - Mamy jeszcze 8 minut, idziemy gdzieś? - spytałem.
Rose otworzyła usta chcąc coś powiedzieć.
- Jasne! - wykrzyknęła radośnie.
- Nie mówiłem do ciebie. - przejechałem dłonią po twarzy. - Chodź, jeszcze cię pogryzie. - skrzywiłem się lekko, złapałem Rose za rękę i lekko pociągnąłem za sobą.
?
Od Rosemary
- Heeej Maaaaks! - po korytarzu rozległ się głośny głos dziewczyny, po chwili poczułam zapach mdląco słodkich perfum.
- ...Cześć Rachel. - odpowiedział zwięźle, opierając głowę o ścianę.
- Dlaczego nie jesteś przy swoich, tylko plątasz się z kimś takim? - próbowała zataić swoje słowa, jednak doskonale wszystko słyszałam.
Maks?
8.02.2017
Od Maksa
Złapałem dziewczynę za ramię, kiedy chciała mnie minąć. Kiedy się zaczynała, puściłem ją.
- Oprowadzić Cię po szkole? - zaproponowałem.
- Jeśli chcesz. - odparła.
- To może zacznijmy od piętra. - zaproponowałem wskazując dłonią schody.
Rose pokiwała zgodnie glowq i ruszyła za mną.
- Skąd tak właściwie tu przyjechałaś? - spytałem, chcąc ją lepiej poznać.
- Jestem z Arizony. - odpowiedziała. - A ty? Od dawna tu mieszkasz? - posłała mi lekki uśmiech.
- Właściwie dość długo, kilka lat. Wcześniej mieszkałem w San Francisco. - wzruszyłem lekko ramionami. -Tutaj mamy bibliotekę, tam jest sala biologiczna a tam geograficzna. -powiedziałem wskazując dłonią na drzwi.
?
Od Rosemary
- Zabawa polegała na tym... Pierw przesuńcie wszystkie stoliki na bok, a krzesełka ustawcie w kręgu, przerwała wyrywając z rytmu. Na czym to ja... a, tak właśnie. Każdy po kolei, zaczynając od mojej lewej wymienia:
...wymienia swoje imię oraz pokazuje swój charakterystyczny gest,
wymienia swoje imię oraz pokazuje pantomimicznie, co lubi robić,
wymienia swoje imię oraz przedstawia pantomimicznie ulubione zwierzę,
wymienia swoje imię oraz wydaje jakiś dźwięk i tak dalej, i tak dalej. Co wam na myśl przyjdzie. - zakończyła tłumaczyć i kazała zaczynać.
Czułam się niezręcznie, gdy doszła moja kolejka, przy której musiałam zrobić spontaniczny gest, jednak nie narzekałam, inni mieli nieco gorzej ode mnie. Obeszła cała kolejka, wraz z nauczycielką która dalej kontynuowała zajęcia. Kilka spraw organizacyjnych, usprawiedliwienia i zapowiedź białej szkoły.
Cała klasa okazała zainteresowanie propozycją wycieczki w góry, jednak gdy zadzwonił dzwonek wszyscy ulotnili się z sali, jedynie ja zostałam i zaczęłam się pakować dopiero na przerwie. Przy progu drzwi zaczepił mnie chłopak, z którym siedziałam w ławce na niedawno zakończonej lekcji.
Maks?
7.02.2017
Od Maksa
Obudziłem się chwilę przed 8, nie poszedłem na pierwszą lekcje ponieważ jakoś nie chciałem psuć sobie humoru kłótnią z nauczycielką matematyki. Nie mam zły ocen ale mimo to i tak mnie nienawidzi. Poszedłem pod prysznic, wyszczotkowałem zęby i założyłem czarne jeansy, koszulkę tego samego koloru i czerwoną bluzę. Zszedłem na dół, spogladnąłem za okno, ojciec rozmawiał z Finnem, stajennym. Zjadłem na szybko jakąś kanapkę i poszedłem przywitać się z Batmanem i innymi końmi uprzednio zakładając plecak. Spogladnąłem na zegarek, czas sie zbierać. Założyłem kask, wsiadłem na crossa i ruszyłem w stronę szkoły. Kiedy wszedłem do budynku zadzwonił dzwonek. Była teraz lekcja wychowawcza więc się nie spieszyłem. Poszedłem zanieść do woźnej odnieść kask a później do klasy. Było raptem kilka minut po dzwonku, wiec nie powinien się czepiać. Zapukałem i wszedłem do środka.
- Nic nie mów, siadaj. - wychowawca westchnął.
Rozgladnąłem się po klasie A mój wzrok stanął na nowej dziewczynie. Była śliczna taka... inna, cudowna. Powoli podszedłem do jej ławki.
- Mogę się dosiąść? - uśmiechnąłem się.
- Jasne, siadaj. - odparła.
Nauczyciel zaczął opowiadać o grze, dzięki której poznamy nową koleżankę.
- Jestem Maks. - uśmiechnąłem się i wyciągnąłem w jej stronę dłoń.
?
Od Rosemary
Maks?