Spojrzałem w stronę drzwi, przed nimi stanął starszy mężczyzna o siwych włosach. Na jego twarzy gościł kilkudniowy zarost, miał na sobie nieco za dużą koszulkę z niewielką plamką na ramieniu.
- Wybacz... - szepnęła.
- Jasne, spoko. - spuściłem na chwilę wzrok. - Jakbyś zmieniła zdanie napisz do mnie na fejsie, czy coś. Cześć. - uśmiechnąłem się lekko.
Spojrzałem jeszcze raz w stronę mężczyzny, dosłownie zabijał mnie wzrokiem. Założyłem kask, wsiadłem na motor, Rose pokiwała mi lekko, odmachałem i pojechałem w swoją stronę.
?
10.02.2017
Od Rosemary
Miałam mieszane uczucia, jednak zaryzykowałam jednocześnie się godząc. Co najwyżej mogę umrzeć, co najwyżej... Powiedziałam chłopakowi adres zamieszkania, gdy miał trudności z orientacją, bawiłam się w nawigacje. Pod furtką oboje zeszliśmy z pojazdu.
- To... cześć. Jeszcze raz dzięki. - uśmiechnęłam się podchodząc do bramy, chwytając za klamkę.
- Nie masz ochoty się nigdzie urwać? Będziesz siedzieć do końca dnia w domu? - stracił nadzieję.
- Wiesz, bardzo bym chciała, nawet nie wiesz jak bard... - w momencie w którym dalej rozmawiałam z chłopakiem, zdezorientował mnie trzask drzwi od domu. Czyżby wytrzeźwiał?
Maks?
- To... cześć. Jeszcze raz dzięki. - uśmiechnęłam się podchodząc do bramy, chwytając za klamkę.
- Nie masz ochoty się nigdzie urwać? Będziesz siedzieć do końca dnia w domu? - stracił nadzieję.
- Wiesz, bardzo bym chciała, nawet nie wiesz jak bard... - w momencie w którym dalej rozmawiałam z chłopakiem, zdezorientował mnie trzask drzwi od domu. Czyżby wytrzeźwiał?
Maks?
Od Maksa
Wróciliśmy na piętro, akurat zadzwonił dzwonek kiedy wchodziliśmy do sali. Widząc, że do Rose dosiadła się Anne, przysiadłem koło Alexa. Kilka minut później do sali weszła nauczycielka, zaczęła lekcję. [...] Po 45 minutach cierpień dzwonił dzwonek, wybawienie. Spakowałem wszystko, widząc że Rose już nie ma przyśpieszyłem, złapałem ją przy wyjściu. Otworzyłem jej drzwi a kiedy spojrzała na mnie, uśmiechnąłem lekko.
- Pozwoliłabyś że cię odwiozę? - zaproponowałem, wskazując dłonią swojego crossa.

?
- Pozwoliłabyś że cię odwiozę? - zaproponowałem, wskazując dłonią swojego crossa.

?
Od Rosemary
Zniknęliśmy za rogiem, przy którym znajdował się sklepik.
- Masz na coś ochotę? Zostało mi kilka drobniaków, kupić ci coś? - zapytał.
- W sumie zapomniałam z domu picia, więc zwykła woda powinna załagodzić pragnienie. Jednak nie obraź się, zapłacę za siebie. - delikatnie uniosłam kąciki ust, aby nie wyglądało to zbyt poważnie.
Podeszłam do lady prosząc o wodę. Zanim zdążyłam rozpiąć plecak i wyjąć portfel, Maks wręczył sprzedawczyni złotówkę w zamian za butelkę wody.
- Nie musisz oddawać. - zaśmiał się pod nosem i przesunął się kilka kroków, aby nie torować kolejki.
- Poczekaj, tylko znajdę portfel... Co najwyżej jak będziesz coś potrzebować, odezwij się. - mruknęłam.
- Przypadła mi bardziej druga propozycja, jednak zawsze przy sobie mam... prawie wszystko. Nie ważne, za minutę dzwonek, idziemy? Ostatnia lekcja. - dodał.
Przytaknęłam twierdząco.
Maks?
- Masz na coś ochotę? Zostało mi kilka drobniaków, kupić ci coś? - zapytał.
- W sumie zapomniałam z domu picia, więc zwykła woda powinna załagodzić pragnienie. Jednak nie obraź się, zapłacę za siebie. - delikatnie uniosłam kąciki ust, aby nie wyglądało to zbyt poważnie.
Podeszłam do lady prosząc o wodę. Zanim zdążyłam rozpiąć plecak i wyjąć portfel, Maks wręczył sprzedawczyni złotówkę w zamian za butelkę wody.
- Nie musisz oddawać. - zaśmiał się pod nosem i przesunął się kilka kroków, aby nie torować kolejki.
- Poczekaj, tylko znajdę portfel... Co najwyżej jak będziesz coś potrzebować, odezwij się. - mruknęłam.
- Przypadła mi bardziej druga propozycja, jednak zawsze przy sobie mam... prawie wszystko. Nie ważne, za minutę dzwonek, idziemy? Ostatnia lekcja. - dodał.
Przytaknęłam twierdząco.
Maks?
Od Maksa
- A ty się nigdy nie nauczysz. - wywróciłem oczami. - Daj mi spokój, a Rose lepiej nie obrażaj, bo przestanę zgrywać miłego. - rzuciłem jej szybkie, znudzone spojrzenie.
Dziewczyna jedynie się uśmiechnęła i oparła głowę o moje ramię, od razu wstałem i spojrzałem na nią jak na idiotkę, właściwie nią była.
- Przestań się do mnie kleić. - mruknąłem zabierając plecak, spojrzałem na godzinę w telefonie. - Mamy jeszcze 8 minut, idziemy gdzieś? - spytałem.
Rose otworzyła usta chcąc coś powiedzieć.
- Jasne! - wykrzyknęła radośnie.
- Nie mówiłem do ciebie. - przejechałem dłonią po twarzy. - Chodź, jeszcze cię pogryzie. - skrzywiłem się lekko, złapałem Rose za rękę i lekko pociągnąłem za sobą.
?
Dziewczyna jedynie się uśmiechnęła i oparła głowę o moje ramię, od razu wstałem i spojrzałem na nią jak na idiotkę, właściwie nią była.
- Przestań się do mnie kleić. - mruknąłem zabierając plecak, spojrzałem na godzinę w telefonie. - Mamy jeszcze 8 minut, idziemy gdzieś? - spytałem.
Rose otworzyła usta chcąc coś powiedzieć.
- Jasne! - wykrzyknęła radośnie.
- Nie mówiłem do ciebie. - przejechałem dłonią po twarzy. - Chodź, jeszcze cię pogryzie. - skrzywiłem się lekko, złapałem Rose za rękę i lekko pociągnąłem za sobą.
?
Od Rosemary
Obeszliśmy pozostałe dwa piętra, na koniec schodząc na pierwsze, gdzie odbywały się następne zajęcia, którymi była geografia. Przysiadłam wraz z chłopakiem na ławkę przy sali, między nogi kładąc plecak. W pewnym momencie poczułam odepchnięcie z prawego boku przez chłopaka, który sam został przyciśnięty ciałem dziewczyny z równoległej klasy.
- Heeej Maaaaks! - po korytarzu rozległ się głośny głos dziewczyny, po chwili poczułam zapach mdląco słodkich perfum.
- ...Cześć Rachel. - odpowiedział zwięźle, opierając głowę o ścianę.
- Dlaczego nie jesteś przy swoich, tylko plątasz się z kimś takim? - próbowała zataić swoje słowa, jednak doskonale wszystko słyszałam.
Maks?
- Heeej Maaaaks! - po korytarzu rozległ się głośny głos dziewczyny, po chwili poczułam zapach mdląco słodkich perfum.
- ...Cześć Rachel. - odpowiedział zwięźle, opierając głowę o ścianę.
- Dlaczego nie jesteś przy swoich, tylko plątasz się z kimś takim? - próbowała zataić swoje słowa, jednak doskonale wszystko słyszałam.
Maks?
8.02.2017
Od Maksa
Złapałem dziewczynę za ramię, kiedy chciała mnie minąć. Kiedy się zaczynała, puściłem ją.
- Oprowadzić Cię po szkole? - zaproponowałem.
- Jeśli chcesz. - odparła.
- To może zacznijmy od piętra. - zaproponowałem wskazując dłonią schody.
Rose pokiwała zgodnie glowq i ruszyła za mną.
- Skąd tak właściwie tu przyjechałaś? - spytałem, chcąc ją lepiej poznać.
- Jestem z Arizony. - odpowiedziała. - A ty? Od dawna tu mieszkasz? - posłała mi lekki uśmiech.
- Właściwie dość długo, kilka lat. Wcześniej mieszkałem w San Francisco. - wzruszyłem lekko ramionami. -Tutaj mamy bibliotekę, tam jest sala biologiczna a tam geograficzna. -powiedziałem wskazując dłonią na drzwi.
?
Subskrybuj:
Posty (Atom)